czwartek, 29 sierpnia 2013

Spektakl trwa

Gwiazda nowa w gwiazdozbiorze Delfina nadal dobrze widoczna. Ciekawostką jest fakt, że jest to jedna  z najjaśniejszych zaobserwowanych gwiazd tego typu. Jej maksymalna jasność wyniosła 4,4 m


Nowa w Delfinie. Jedna klatka 300s, ISO800, canon 450d, SW 150/750, guiding: SW80/400 i Philips SPC 900nc (bez korektora i filtra).

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Gromada kulista w Strzale

M71 w gwiazdozbiorze Strzały, to gromada kulista, chociaż wygląda inaczej niż znane tego typu obiekty. Nie jest charakterystyczną kulą gwiazd. Obiekt przypomina gromady otwarte. Światło z tej gromady biegnie do nas ok. 13 tysięcy lat. Trudno uwierzyć, że zdjęcie przedstawia obraz gromady z okresu, w którym na naszej planecie panował ostatni etap paleolitu. Okolica gromady także jest bogata w gwiazdy. Zdjęcie zostało złożone z pięciu klatek po180 s.
M71:5x180s (ISO800)canon 450d, SW 150/750, guiding: SW80/400 i Philips SPC 900nc (bez korektora)

środa, 21 sierpnia 2013

Niebieska mgławica w Delfinie

NGC 6905 to mgławica planetarna w gwiazdozbiorze Delfina. Niebieska plamka wśród gwiazd odległa od nas o 3 tys. lat świetlnych. To niedaleko tej mgławicy 14 sierpnia eksplodowała gwiazda nowa, zwracając uwagę wszystkich miłośników astronomii na ten rejon nieba.
NGC 6905: 10x120s (ISO800)canon 450d, SW 150/750, guiding: SW80/400 i Philips SPC 900nc

Wspomnienie supernowej

Odkrycie gwiazdy nowej w gwiazdozbiorze Delfina skłania do wspomnień. W nocy z 21 na 22 marca tego roku odkryta została supernowa SN2013am w galaktyce M65. To jedna z trzech galaktyk tworzących Triplet Lwa, przepiękny układ złożony z galaktyk M65, M66 i NGC 3628 w gwiazdozbiorze Lwa. To właśnie w jednej z nich Japończyk M. Sugano odkrył supernową. Mimo trudnych warunków i braku możliwości guidingu, który pozwalałby na dłuższe czasy, udało się uchwycić supernową i oczywiście Triplet Lwa. Dopisało mi szczęście, gdyż z jakiegoś powodu zgasły wszystkie latarnie. To niesamowite uczucie, mimo wielu niedoskonałości samego zdjęcia (gwiazdy przypominają kształtem fasolki) dostrzec na fotografii coś, co do tej pory oglądało się jedynie w książkach i internecie.
Triplet Lwa z supernową: 37x25s (ISO800)canon 450d, SW 150/750, guiding: SW80/400 i Philips SPC 900nc

Miotła Wiedźmy


Trzy klatki po 300s  wystarczyły, aby mgławica NGC 6960 w gwiazdozbiorze Łabędzia stała się dostrzegalna pod niebem zaświetlonym latarniami. Miotła Wiedźmy to jednak fotograficzne wyzwanie, które powinno się podejmować pod ciemnym niebem lub używając filtr wycinający światło miejskich latarni. Jest dość jasna i w wyjątkowo korzystnych warunkach podobno dostrzegalna nawet gołym okiem. Pokusa uwiecznienia takiego obiektu dla osoby, która dopiero rozpoczyna przygodę z astrofotografią jest jednak wielka. Nie jest to zdjęcie, którym można się zachwycać. To raczej kolejny etap  nauki uwieczniania na zdjęciach kosmicznych obiektów i to canonem, który skąpi czerwonych kolorów tam gdzie są potrzebne
. Mgławica to świadectwo kosmicznej katastrofy. Gaz  po wybuchu supernowej utworzył w tym miejscu swego rodzaju układ mgławic, tworzących tzw. Pętlę Łabędzia. Na pierwszy plan wysuwa się gwiazda 52 cygni, która jednak nie miała nic wspólnego z powstaniem mgławicy, ale dodaje jej uroku. Potrzeba ok. 1470 lat, aby z prędkością światła dotrzeć do tego miejsca. Może kiedyś...


NGC 6960. Trzy zdjęcia po 300s (ISO800), canon 450d, SW 150/750, guiding: SW80/400 i Philips SPC 900nc 

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

M13 na lato

Latem nie może zabraknąć M13. Gromada kulista w gwiazdozbiorze Herkulesa w sprzyjających warunkach widoczna jest gołym okiem. Zaświetlone niebo, brak korektora i niestabilność atmosfery dają się we znaki, ale najważniejsze, aby nie tracić pogodnych nocy. W stronę gromady, która składa się z ok. 300 tysięcy gwiazd mknie swego rodzaju list do naszych kosmicznych braci, wysłany w 1974 roku z radioteleskopu Arecibo. Mimo, że biegnie już  prawie 40 lat, to dotrze na miejsce za ok. 25 tysięcy lat. Tyle czasu zajmuje bowiem dotarcie światła z tej gromady do naszej planety. Jej fotografia jest "historyczna", gdyż przedstawia obraz gromady sprzed 25 tys. lat. Niezwykłe jest to, że wówczas całą Polskę północną pokrywała gruba pokrywa lodowca, która mniej więcej w tym samym okresie czasu bardzo wolno zaczął się cofać.
M13 w Herkulesie. 5x300s, ISO 800


piątek, 16 sierpnia 2013

Nowa w Delfinie

Nigdy nie wiadomo czym niebo nas obdaruje. 14 sierpnia Koichi Itagaki, japoński miłośnik astronomii odkrył jasną gwiazdę nową w gwiazdozbiorze Delfina. Potężna eksplozja sprawiła, że niewidoczna gołym okiem gwiazda nagle bardzo mocno pojaśniała i można ją dostrzec bez problemu. Tak się złożyło, że ten rejon nieba, w ostatnich dniach był w kręgu mojego zainteresowania. Chciałem sprawdzić czy z balkonu, przy silnym zaświetleniu uda się utrwalić na fotografii mgławicę planetarną  NGC6905. To mały, bardzo ładny obiekt. Pierwsza klatka pokazała, że obiekt jest dostrzegalny na 30 s klatce (ISO 1600). Pierwsze zdjęcie miało tylko pokazać czy obiekt będzie widoczny. Klatka miała trafić do kosza. Po opublikowaniu informacji, że została odkryta nowa w Delfinie, zacząłem przeglądać fotki i okazało się, że podczas przygotowań do fotografowania docelowego obiektu, udało się uwiecznić nową w Delfinie. Zdjęcie nie należy do najlepszych, ale najważniejsze, że nowa została uwieczniona. Kaprysy pogody mogą sprawić, że na kolejne zdjęcia trzeba będzie poczekać. Obecnie nową można nadal obserwować i fotografować.
Na samej górze gwiazda nowa w gwiazdozbiorze Delfina. W prawym dolnym rogu próbuje się przebić  mgławica NGC6905. To klatka 30 s, ISO 1600 (SW 150/750, bez korektora, canon 450d niemodyfikowany). 


ISS i M27

Niebo czasami zaskakuje. Dokładne czasy  pojawiania się Międzynarodowej Stacji Kosmicznej nad określonym miejscem są doskonale znane, chociażby dzięki stronie www.heavens-above.com, ale wykonując zdjęcia można czasami na klatkach odkryć takie niespodzianki. ISS zaznaczyła swoją obecność tuż przy mgławicy M27.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Astronomia amatorska

Astronomia amatorska to pasja, która sprawia, że inaczej postrzegamy otaczający nasz świat. Uświadamiamy sobie, że poza naszą, jakże niewielką planetą, znajduje się ogrom gwiazd, galaktyk i światów znacznie się różniących od tego co znamy. W pogodną noc dostrzeżemy wiele obiektów, których tajemnic strzeże niewyobrażalna odległość. Granice wszechświata poszerzone zostały przez odkrycia, dokonane przez coraz to nowocześniejszy i wyrafinowany sprzęt. Wydaje się, że coraz mniej zostało do odkrycia i nie ma już miejsca dla amatorów, którzy poświęcają swój wolny czas, aby spoglądać w oblicza odległych gwiazd. Jednak nie jest to prawdą. Amatorzy nadal dostrzegają i informują o zjawiskach, które umykają zawodowcom. Żmudne obserwacje gwiazd zmiennych, nocne pościgi za ulotnymi kometami czy odkrywanie supernowych w odległych galaktykach to tylko niektóre z domen amatorskiej astronomii. Kosmos nadal strzeże wiele ze swoich tajemnic, czekając na odkrywców nowych światów i zdumiewających zjawisk. Nie wszystko można dostrzec za pomocą lornetki czy niewielkiego teleskopu. Aby zajrzeć głębiej w wszechświat potrzebny jest już nieco inny sprzęt. Aparat fotograficzny czy specjalistyczna kamera, umożliwiające zastosowanie długiego czasu ekspozycji, odkrywają zupełnie inny wszechświat, mieniący się kolorami mgławic czy galaktyk. Astrofotografia to dziedzina wymagająca. Wymaga cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do celu, którym jest uchwycenie kosmicznych wspaniałości. Potrzebne jest także, o co coraz trudniej, ciemne niebo niezmącone nocnym oświetleniem. Można oczywiście poszukać takich miejsc, ale przy naszym klimacie nie zawsze taki wyjazd jest możliwy, dlatego warto próbować także swoich sił pod zaświetlonym niebem, korzystając z każdej okazji, aby skierować swój teleskop w niebo. Lepiej zacząć od bardzo jasnych obiektów, które przebiją się przez mocne zaświetlone niebo. Nie należy zrażać się niepowodzeniami i powoli doskonalić swoje umiejętności. Spoglądając na fantastyczne zdjęcia amatorów, którzy osiągnęli mistrzostwo w fotografowaniu nocnego nieba, łatwo jest się zrazić, ale najważniejsze, aby odkrywanie kosmicznych obiektów na fotograficznych klatkach sprawiało radość.

To pierwsze próby w fotografowaniu nieba, które zwykle obserwowałem teleskopem SW 200/1200 na montażu dobsona. Zdjęcie przedstawia mgławicę M27 (NGC 6853) w gwiazdozbiorze liska wykonane zostało pod mocno zaświetlonym niebem niemodyfikowanym canonem 450d. Złożone zostało z dziesięciu klatek (ISO 800, bez korektora komy i fitra). Sprzęt: montaż HEQ5 pro synscan, guider SW 80/400 i modyfikowana kamerka Philips spc900nc oraz SW 150/750. Fot. J.Kluczkowski

Grupy słonecznych plam

Słońce nie traci swojej aktywności. Grupy plam wyglądają coraz bardziej okazale. Straszą rozbłyskami i być może dojdzie do koronalnych wyrzu...